DreamHost poinformował 29 października o cyberataku na serwer przeglądarkowego menedżera plików. Sprawcy wykorzystali podatność zewnętrznego oprogramowania i zdobyli dane logowania części użytkowników FTP/SFTP oraz webmaila. Operator nie wyklucza, że w niewielkiej liczbie przypadków przeglądano także treść skrzynek.
Jak doszło do ataku?
Nieautoryzowaną aktywność wykryto 23 października. DreamHost wyłączył narzędzie, usunął podatność, zakończył potencjalnie zagrożone sesje i zresetował wybrane hasła. Według bieżących ustaleń incydent dotknął znacznie mniej niż 10% kont e-mail i FTP/SFTP. Firma nie znalazła dowodów na dostęp do rozliczeń klientów i głównych loginów panelu.
Jak sprawdzić, czy konto było zagrożone?
DreamHost kontaktuje się z potencjalnie poszkodowanymi użytkownikami. Zaleca zmianę haseł, zwłaszcza gdy były używane również w innych miejscach, oraz sprawdzenie filtrów i reguł przekazywania poczty. Operator ostrzega przed fałszywymi mailami o resetowaniu hasła: zmian należy dokonywać z poziomu własnego panelu klienta.
Jeśli podejrzewasz dostęp osoby trzeciej do skrzynki, sprawdź nie tylko hasło, ale także reguły i automatyczne przekazywanie poczty. Opisałem ogólną procedurę w poradniku co zrobić po włamaniu na pocztę e-mail.

