Mailer-Daemon, spotykany też pod nazwą mail daemon, „mail demon” czy po prostu „demon mailowy”, nie jest wiadomością, której powinieneś się obawiać. Wręcz przeciwnie – może być pierwszą informacją, że z wysłaną przez Ciebie pocztą coś poszło nie tak. Jeżeli serwer nie może przekazać wiadomości dalej, odbiorca nie istnieje, jego skrzynka jest pełna albo inny system odrzuca korespondencję, Mailer-Daemon może poinformować Cię o tym za pomocą automatycznej zwrotki.
W codziennym korzystaniu z poczty często przyjmujemy prostą zasadę: wysłaliśmy wiadomość i skoro nic do nas nie wróciło, zakładamy, że dotarła tam, gdzie powinna. Sam też w praktyce często tak do tego podchodzę. Trzeba jednak pamiętać, że brak komunikatu Mailer-Daemon nie jest formalnym potwierdzeniem dostarczenia ani odczytania wiadomości. To raczej informacja, że system nie zgłosił Ci problemu z jej dostarczeniem.
Można to luźno porównać do tradycyjnego listu. Wysyłasz przesyłkę i jeśli nie wraca do Ciebie jako niedoręczona, zakładasz, że dotarła. Nie oznacza to jednak automatycznie, że adresat ją odebrał i przeczytał. W poczcie elektronicznej dodatkowo wiadomość może trafić do spamu, zostać opóźniona albo przejść przez kolejne systemy filtrujące.
- Co to jest Mailer-Daemon?
- Jakie informacje zawiera wiadomość Mailer-Daemon?
- Czy Mailer-Daemon pochodzi z mojego serwera czy z serwera odbiorcy?
- Dostałem Mailer-Daemon, ale niczego nie wysyłałem – czy ktoś włamał się na konto?
- Czy Mailer-Daemon jest czymś złym?
Jeżeli chcesz dokładnie rozdzielić wysłanie, dostarczenie i odczytanie wiadomości, przeczytaj również Czy wiadomość e-mail została dostarczona?. Dla Gmaila przygotowałem też osobny poradnik jak sprawdzić, czy mail został odczytany.
Co to jest Mailer-Daemon?
Mailer-Daemon jest automatycznym mechanizmem działającym w systemie pocztowym. Nie siedzi tam oczywiście żaden „demon”, który ręcznie sprawdza Twoje wiadomości. Nazwa daemon jest historycznym określeniem procesu działającego w tle i wykonującego określone zadania bez bezpośredniej ingerencji użytkownika.
W przypadku poczty jego zadaniem jest między innymi przekazanie informacji o wyniku próby dostarczenia wiadomości.
Dlatego możesz spotkać wiadomości od nadawców takich jak:
Mailer-Daemon
Mail Delivery Subsystem
mailer-daemon@googlemail.com
Google oficjalnie informuje, że gdy wysłana wiadomość nie dociera do adresata, użytkownik otrzymuje automatyczną zwrotkę właśnie od Mail Delivery Subsystem (mailer-daemon@googlemail.com), często z tematem Delivery Status Notification (Failure).
Sam Mailer-Daemon nie jest więc błędem. Jest posłańcem, który informuje Cię o błędzie.
Jeżeli chcesz dowiedzieć się dokładnie, co oznacza sam raport DSN, przeczytaj Delivery Status Notification (Failure) – co oznacza ten komunikat?.
Jakie informacje zawiera wiadomość Mailer-Daemon?
Najważniejszą rzeczą w wiadomości Mailer-Daemon nie jest jej nadawca ani nawet temat.
Najważniejsza jest treść techniczna.
Przykładowa zwrotka może wyglądać mniej więcej tak:
Final-Recipient: rfc822; kontakt@example.com
Action: failed
Status: 5.1.1
Remote-MTA: dns; mx.example.com
Diagnostic-Code: smtp; 550 5.1.1 User unknown
Na pierwszy rzut oka wygląda to mało przyjaźnie, ale informacji jest tutaj naprawdę dużo.
Final-Recipient wskazuje adres, którego dotyczy problem.
Action: failed informuje, że dalsze próby dostarczenia zostały zakończone.
Status: 5.1.1 określa kategorię błędu.
Remote-MTA wskazuje zdalny serwer uczestniczący w próbie dostarczenia.
A:
Diagnostic-Code: smtp; 550 5.1.1 User unknown
jest właściwą odpowiedzią diagnostyczną.
To właśnie od niej ja zacząłbym analizowanie zwrotki.
W tym konkretnym przykładzie serwer mówi wprost:
550 5.1.1 – User unknown
czyli wskazany odbiorca nie został rozpoznany.
Standard DSN został właśnie po to skonstruowany, aby raport zawierał informacje o wykonanej akcji, statusie, zdalnym serwerze oraz właściwym kodzie diagnostycznym.
Możesz spotkać między innymi komunikaty:
421 – Service not available,450 – Mailbox unavailable,452 – Insufficient system storage,550 5.1.1 – User unknown,552 5.2.2 – Mailbox full,550 5.7.1 – Message rejected,554 – Transaction failed.
Nie będę ich tutaj wszystkich rozwijał, ponieważ przygotowałem osobny, znacznie bardziej szczegółowy poradnik: Mailer-Daemon – błędy SMTP 421, 450, 451, 452, 550, 552, 553 i 554.
Jeżeli dostałeś konkretny kod, polecam Ci zacząć właśnie od niego, a nie od samego hasła „Mailer-Daemon”.
Czy Mailer-Daemon pochodzi z mojego serwera czy z serwera odbiorcy?
Z obu stron.
I to jest jedna z rzeczy, które warto zrozumieć, bo pozwala później szybciej ustalić, gdzie faktycznie pojawił się problem.
Wyobraźmy sobie prosty schemat:
Twój program pocztowy → Twój serwer → serwer odbiorcy → skrzynka odbiorcy
Jeżeli Twój własny serwer już na początku nie może prawidłowo obsłużyć wiadomości albo później próbuje przekazać ją dalej i otrzymuje odmowę, może sam wygenerować raport dla Ciebie.
Przykładowo Twój serwer kontaktuje się z Gmail:
Twój serwer
↓
serwer Gmail
↓
550 5.1.1 User unknown
Gmail odrzuca odbiorcę, a Twój serwer tworzy zwrotkę i przesyła ją na Twój adres.
W takim przypadku wiadomość Mailer-Daemon pochodzi formalnie od Twojego systemu pocztowego, ale właściwy kod błędu został zwrócony przez serwer Gmail.
W raporcie pomaga to rozpoznać pole:
Remote-MTA
RFC definiuje je jako nazwę zdalnego MTA, który przekazał status dostarczenia do serwera raportującego. Jeżeli Remote-MTA znajduje się w raporcie, Diagnostic-Code pochodzi właśnie od tego zdalnego systemu.
Możliwa jest również sytuacja, w której serwer odbiorcy wcześniej zaakceptował wiadomość, ale później nie był w stanie jej dostarczyć dalej i sam wygenerował odpowiedni raport.
Dlatego nie powiedziałbym po prostu:
Mailer-Daemon pochodzi z serwera odbiorcy.
Albo:
Mailer-Daemon pochodzi z mojego serwera.
Zwrotkę generuje system pocztowy, który w danym momencie odpowiada za dalszą obsługę wiadomości i stwierdził, że nie może jej dostarczyć.
Dostałem Mailer-Daemon, ale niczego nie wysyłałem – czy ktoś włamał się na konto?
To jest druga sytuacja, którą zdecydowanie warto omówić.
Jeżeli dostajesz zwrotki dotyczące wiadomości, których nigdy nie wysyłałeś, nie oznacza to automatycznie, że ktoś zalogował się na Twoje konto.
Jedną z przyczyn jest spoofing, czyli podszywanie się pod adres nadawcy.
Spamer może wysłać wiadomość ze swojego serwera, ale umieścić Twój adres jako fałszywy adres nadawcy albo adres zwrotny. Jeżeli wiadomość zostanie odrzucona, raport może wrócić właśnie do Ciebie.
Google wprost wskazuje, że użytkownik może otrzymywać raporty o niedostarczeniu wiadomości, których sam nigdy nie wysłał, właśnie dlatego, że ktoś sfałszował jego adres nadawcy.
Dlatego ja zrobiłbym trzy rzeczy:
- sprawdził folder „Wysłane”,
- sprawdził ostatnie logowania i urządzenia mające dostęp do konta,
- jeżeli nie ma żadnej podejrzanej aktywności, rozważył spoofing zamiast od razu zakładać włamanie.
Jeżeli widzisz wiadomości, których nie wysyłałeś, a jednocześnie pojawiają się obce logowania albo zmiany ustawień konta, sytuację trzeba potraktować znacznie poważniej.
Pomocne będą wtedy poradniki jak bezpiecznie korzystać z poczty e-mail oraz jak sprawdzić, czy ktoś logował się na konto Gmail.
Czy Mailer-Daemon jest czymś złym?
Nie.
Powiedziałbym wręcz odwrotnie: to jeden z najbardziej użytecznych technicznych komunikatów, jakie możesz otrzymać od systemu pocztowego.
Jeżeli mail nie dotarł, chcesz przecież wiedzieć dlaczego.
Dzięki zwrotce możesz ustalić, że:
- wpisałeś nieprawidłowy adres,
- odbiorca usunął konto,
- jego skrzynka jest pełna,
- serwer chwilowo nie działa,
- Twój serwer został odrzucony,
- występuje problem z SPF, DKIM lub DMARC,
- wiadomość została uznana za spam,
- albo system ma inny konkretny problem techniczny.
Dlatego nie usuwałbym Mailer-Daemona odruchowo jako „dziwnego maila”.
Otwórz wiadomość, znajdź kod i przeczytaj, co serwer rzeczywiście próbuje Ci powiedzieć.
Jeżeli jest to Delivery Status Notification (Failure), przejdź do osobnego poradnika o DSN. Jeżeli widzisz konkretny kod SMTP, skorzystaj z listy błędów Mailer-Daemon.
W praktyce właśnie dzięki tej zwrotce często dowiadujesz się jako pierwszy, że wiadomość, którą uważałeś za wysłaną, wcale nie dotarła tam, gdzie powinna.